wtorek, 14 kwietnia 2015

Nightwish, my love

Dzisiaj nadszedł dzień na post kompletnie niezwiązany z biżuterią.
Moim ulubionym zespołem jest Nightwish. Do pełnej kolekcji ich albumów studyjnych brakuje mi tylko(aż!) jednej płyty. 27 marca wydali najnowszy album, Endless Forms Most Beautiful, z nową wokalistką, którą już uwielbiam. Zamówiłam tę płytę w przedsprzedaży, do tego dorzucali jeszcze plakat z autografami członków zespołu - Tuomasa, Floor i Marco. Całość razem z przesyłką kosztowała mnie 41zł.
Plakat oczywiście jest dla mnie zbyt cenny, żeby przykleić go taśmą do ściany. Co więc zrobiłam? Zainwestowałam w antyramę. Szkło, 70x100cm, prawie 50zł. Z największą ostrożnością ją odpakowałam, włożyłam plakat, zaczęłam wpinać zaczepy.... I nagle przy przedostatnim trrrach..... Po antyramie. Na szczęście nie pocięła plakatu, bo najgorzej pękła akurat w miejscu z autografami. Już mniej by mi było chyba szkoda, jakbym sobie łapy poharatała, niż jakby ten plakat miał ucierpieć - ręce się zagoją. I znowu będę musiała płacić, ale tym razem wezmę plastikową, szkło jest zbyt delikatne jak na ten rozmiar.
Ale i tak dobrze, że pękła przed powieszeniem, szkło nie miało jak się rozprysnąć. Gorzej, jakby spadła już ze ściany, moje nogi raczej nie byłyby całe, a i plakat by pewnie ucierpiał. Ot, życie.

Żeby jednak nie wychodzić już tak bardzo od tematu bloga, niżej znów Kacprowy Nightwishowy wisior.

Stay tuned, Mrvlgrl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz